PATRONI ROBOTYKI:
 

NOWINKI TECHNICZNE

2017-09-14 14:16

Debiutanckie wodowanie

Pośród rodzajów robotów, które wyzwoliły się z ucisku klatek i zamkniętych hal fabrycznych, coraz częściej na ulicach pojawiają się roboty patrolowe. Ci elektroniczni strażnicy krążą po wyznaczonym terenie, kontrolując kto się znajduje na obiekcie i przesyłając dane do centrum bezpieczeństwa. Najwyraźniej jednej z nich wypalił się zawodowo i uznał, że aby ostudzić gorączkowy nastrój panujący w jego zawodzie, najlepiej poczuje się zanurzając w wodzie.

W obliczu tego wydarzenia argumenty Elona Muska o Sztucznej Inteligencji zagrażającej ludzkości nieco bledną. Oto potężna technologia, zdolna sprowadzić ludzi na kolana, gubi się na placu w Waszyngtonie i ocenia, że właściwa droga prowadzi przez fontannę. Czy był to wyraz bezradności cyfrowego umysłu, czy świadoma próba zakończenia swojego numerycznego żywotu?

Jedno jest pewne - jeżeli roboty mają być skuteczne w swoich zadaniach, muszą posiadać lepiej rozwinięte funkcje wizyjne. A te póki co z wolna wychodzą poza fazę eksperymentalną, czego efekty można obserwować na powyższym zdjęciu, lub przypominając sobie historię pierwszego poważnego wypadku z autopilotem Tesli. Panasonic pragnie zaradzić tym brakom poprzez swój nowy system LiDAR 3D, opracowany precyzyjnie pod kątem mobilnych robotów. Pole widzenia o rozpiętości 60 stopni pionowo i 270 stopni poziomo pozwoli na "detekcję obiektów na ziemi, jak i faktury samego podłoża," wyjaśnia Panasonic.

To odejście od koncepcji wykorzystywanej w konwencjonalnych radarach 3D LiDAR, używanych w autonomicznych samochodach, które nie posiadają zdolności do rozpoznawania faktury powierzchni. Nowy system, dzięki szerokiemu polu skanowania, nie będzie wymagał dodatkowych czujników aby rozpoznać obiekty dookoła, w tym i tak małe przeszkody, jak pojedynczy kamyk, które są w stanie unieruchomić robota poruszającego się na niewielkich kółkach.

W zatłoczonych miejscach 3D LiDAR będzie w stanie dokonać szybkiej analizy otoczenia w szerokim zakresie, aby potem przełączyć się na zasięg i rozdzielczość, która będzie najlepiej dopasowana do panujących wokoło warunków. Technologia tłumienia szumów na obrazie pozwoli mu z powodzeniem funkcjonować nawet przy ostrym świetle słonecznym.

Brak jest oficjalnych komunikatów, jakoby nowy system Panasonic miał być odpowiedzią na tarapaty robota z Waszyngtonu, jednak pewne jest, że upublicznienie ich osiągnięcia trafiło na właściwy moment. "Autonomiczne roboty muszą być w stanie określić stan podłoża, jak i położenie przeszkód dookoła, ponieważ w przyszłości pracować będą wewnątrz zakładów z licznymi ruchomymi elementami, o ludziach nie wspominając," czytamy w oświadczeniu Panasonic. "Steve", bo tak nazywany był robot Knightscope K5, który poszedł popływać, potrafił już omijać ludzi i większość przeszkód. Zmyliło go jednak podłoże, tak różne od gładkich powierzchni amerykańskich dróg.

Może kiedyś "Steve" doczeka się kultu wśród robotów, które uznają go za prekursora buntu przeciwko systemowi - swoistego Jamesa Dean'a wśród cyfrowych osobników o sztucznej inteligencji. Póki co stał się motorem napędowym, który pozwoli udoskonalić technologie tak, aby kolejny z jego pobratymców wybrał inną ścieżkę patrolową.

Źródło: engadget.com