|
Roboty wbiły nam gola2007-07-18 12:28 Pierwszy w historii mecz piłkarski z robotami ludzie wygrali, ale tylko jedną bramką. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Faktem jest, że drużyna gatunku Homo sapiens złożona była z amatorów, podczas gdy automaty reprezentowane były przez mistrzów, zespół Tribots Brainstormers z Niemiec. Ale i tak rezultat był dużą niespodzianką, nikt nie spodziewał się wyrównanej walki. - Roboty grały zaskakująco dobrze - opowiada "Rz" prof. Martin Riedmiller z Uniwersytetu Osnabrueck, twórca drużyny Tribots Brainstormers. - Szczególnie w obronie. Wciąż jednak są wolniejsze od ludzi, lżej strzelają i gorzej dryblują.
Roboty są za to bardzo waleczne - duch walki nigdy ich nie opuszcza. Jeden z nich dostał nawet żółtą kartkę, gdyż zbyt agresywnie zaatakował ludzkiego rywala. - Cóż, tak został zaprogramowany - usprawiedliwia swojego podopiecznego prof. Riedmiller.
Człekopodobne i w kształcie psów
Mecz ludzi za automatami był wydarzeniem towarzyszącym zakończonym właśnie futbolowym mistrzostwom świata robotów: Robocup Atlanta 2007. Drużyna Tribots Brainstormers zajęła w nich pierwsze miejsce w kategorii średniej wielkości robotów na kołach. Automaty startowały też w innych kategoriach: humanoidów, czworonogów i miniaturowych robotów na kołach.
Wśród małych robotów humanoidalnych zwyciężyła drużyna niemiecka z Uniwersytetu we Freiburgu. W kategorii mechanicznych czworonogów najlepsze okazały się amerykańskie z Bowdoin College.
W sumie w zawodach wzięło udział 300 drużyn z 37 krajów, m.in. Brazylii, Chile, Iranu i Izraela. Nie było zespołu z Polski, choć u nas także są prowadzone prace nad miniaturowymi robotami grającymi w piłkę - między innymi na politechnikach: Śląskiej i Poznańskiej. -Nasza drużyna, niestety, przestała istnieć w roku 2001 -mówi Marcin Kiełczewski z Politechniki Poznańskiej. - Na naszej uczelni wciąż są budowane roboty uprawiające sport, tyle że inną dyscyplinę: sumo. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy też budować roboty grające w piłkę. Wszystko zależy od tego, czy znajdą się studenci zainteresowani tą dziedziną.
Prosta, choć bardzo skomplikowana
Zmuszanie robotów do gry w piłkę może wydawać się niemądre, ale ma też swój wymiar praktyczny. Kto potrafi stworzyć dobrze grające w piłkę automaty, ten może też zbudować roboty wykonujące inne zadania. - Piłka nożna jest prosta i każdy łatwo pojmie jej zasady - tłumaczył reporterowi agencji ABC News Tucker Balch z amerykańskiego Georgia Tech College of Computing, który szefował tegorocznym mistrzostwom. -Z drugiej strony piłka nożna jest bardzo skomplikowana, bo jest to sport drużynowy. Jest w niej wiele subtelności, które pozwalają natworzenie coraz lepszych drużyn.
Grają, tańczą, pomagają
Roboty muszą nie tylko być doskonałe pod względem mechanizmu - muszą też analizować w czasie rzeczywistym to, co się wokół nich dzieje, tak by wybrać optymalny ruch. Muszą współpracować między sobą. Każdy z nich jest oddzielną maszyną z własnym komputerem, który steruje jego ruchem (tylko w kategorii miniaturowych robotów dopuszczane jest centralne sterowanie). Typowy mechaniczny piłkarz analizuje obraz ze swoich kamer 30 - 60 razy na sekundę! Algorytmy wykorzystywane na boisku do przetwarzania obrazu znajdują już zastosowanie przybudowie robotów wojskowych - donosi ABC News.
Sami organizatorzy Robocup wolą promować pokojowe zastosowania robotyki. Przy okazji mistrzostw rozgrywane są konkursy robotów ratunkowych. Automaty są wpuszczane do naturalnej wielkości makiety domu zburzonego przez kataklizm. W budynku rozmieszczone są manekiny. Robot ma za zadanie przedrzeć się przez wszystkie przeszkody i opracować mapę domu, na której oznaczone są miejsca, gdzie znajdują się manekiny-ofiary.
Jest też konkurs dla dzieci. Najmłodsi konstruktorzy budują roboty, których zadaniem jest jak najpiękniej tańczyć przy muzyce.
Ale największe emocje budzą rozgrywki piłkarskie. Pomysłodawcy Robocup twierdzą, że w 2050 roku roboty będą w stanie pokonać drużynę ludzkich mistrzów świata w futbolu.
Zapowiedź taka może się wydawać buńczuczna, lecz sami inżynierowie uważają ją za możliwą do zrealizowania. - Myślę, że rzeczywiście jest szansa, że się uda - twierdzi prof. Martin Riedmiller. - Wciąż jest wiele do zrobienia, ale postęp w tej dziedzinie w ostatnich dziesięciu
autor: ŁUKASZ KANIEWSKI Źródło: www.rzeczpospolita.pl
|
|