PATRONI ROBOTYKI:
 

NOWINKI TECHNICZNE

2018-06-18 12:04

Dronem w chuliganów

Wizja świata, w którym nieustannie znajdujemy się pod czujnym okiem kamer, już dawno wyszła ze sfery przypuszczeń i urzeczywistniła się, stopniowo zawężając naszą przestrzeń prywatną. Oczywiście na drugiej stronie szali stoi szeroko pojęte bezpieczeństwo publiczne, któremu systemy monitoringu mają przede wszystkim służyć. W imię tegoż bezpieczeństwa, naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge postanowili sprawdzić, jak wykorzystanie dronów i najnowszych algorytmów ułatwiłoby lokalizowanie agresywnych jednostek w tłumie.

Korzystając z uczenia maszynowego, zespół wyposażył algorytm w informacje pozwalające rozpoznać podstawowe agresywne zachowania, takie jak ciosy pięścią, kopnięcia, strzelanie czy dźgnięcie nożem, a następnie stosownie je oznaczyć w obrazie przekazywanym z danej kamery. W założeniu, technologia ta ma pomóc w lokalizowaniu konfrontacji w większych grupach, które naziemne służby porządkowe mogłyby przeoczyć, lub też oznaczaniu, z którego kierunku padł strzał.

Brzmi imponująco, jednak technologia nie jest jeszcze tak zaawansowana, aby mogła zostać zaaplikowana praktycznie. Dotychczasowe badania wykonywano w sprzyjających warunkach: otwarta przestrzeń, relatywnie duże odstępy między ludźmi, zaakcentowane gesty i ruchy. Nie mniej, wyniki są zadowalające: skuteczność dochodziła nawet do 94%, jednakże przy analizie sceny z ponad 10 osobami, spadała drastycznie do 79%. Rzuca to cień wątpliwości na niezawodności systemu, który na ten moment wydaje się zdolny do przeoczenia oczywistego aktu agresji, a być może również niewłaściwego rozpoznania niewinnej czynności. Już niebawem dron ma zostać użyty eksperymentalnie podczas dwóch festiwalów w Indiach, które pozwoliłyby wyciągnąć dalsze wnioski, co do jego skuteczności i zastosowań.

Jednakże efektywność w rozpoznawaniu zachowań nie jest jedyną dyskusją dotyczącą konstrukcji naukowców z Cambridge. Podnoszone są pytania o nadużywanie władzy oraz wykorzystywanie systemów do rozpoznawania twarzy. Opisywany system mógłby z powodzeniem zostać zastosowany przy monitoringu protestów politycznych, po których z łatwością można byłoby odtworzyć, kto stał po której stronie. Wszystko oczywiście pod pozorem utrzymywania bezpieczeństwa. O ile taki scenariusz wydaje się być ciężki do zaakceptowania z obecnej perspektywy, postęp technologiczny już dawno przekreślił nasze szanse na anonimowe i w pełni prywatne życie.


Źródło: engadget.com